sobota, 17 marca 2012

Festiwalowe miasto między scenami

Gdy pierwszy raz pojechałam na festiwal do Gdyni, byłam przekonana, że będę mogła zobaczyć koncerty na wszystkich scenach. Kiedy jednak przekroczyłam barierki i znalazłam się na terenie festiwalowego miasta, nie mogłam s nadziwić się, że cały ten teren jest tak ogromny. Od sceny do sceny maszerowałam po kilkanaście minut, i to nie tylko ze względu na tłumy ludzi zmierzające bez przerwy we wszystkich kierunkach świata. Odległości między scenami były naprawdę bardzo duże!
Planując swój festiwalowy harmonogram, weź pod uwagę fakt, że poruszanie się między scenami zabierze Ci trochę czasu. Jeśli planujesz dotrzeć na ostatnią piosenkę danego koncertu, możesz odbyć kilkunastominutowy spacer, by w ostateczności nie móc przepchnąć się przez tłum.

Ta sama sytuacja pojawia się, gdy planujesz skorzystać z toalety czy odwiedzić zaplecze gastronomiczne. Pomyśl, że tej samej sekundzie ten sam pomysł mogło mieć 100 lub 200 osób. Całkiem sporo, prawda? Uzbrój się więc w cierpliwość , gdy ustawisz się w kolejce po kawę czy zapiekankę. Pamiętaj, że obsługa dwoi się i troi, by usprawnić swoje działanie i wydawanie posiłków.

Nie raz bardzo trudno jest odnaleźć się w festiwalowym mieście, gdy teren całego przedsięwzięcia jest spory. Jednak organizatorzy dbający o przyjezdnych gości, wręczą Ci mapkę całego festiwalowego miasta. Noś ją zawsze ze sobą, szczególnie w pierwszym dniu imprezy, by nie musieć krążyć bez celu, oraz nie marnować czasu i energii na zbędne poszukiwanie stoiska z ulubionymi makaronami.

Jeśli festiwal jest mały, nie będziesz miał najmniejszych problemów z poruszaniem się po jego terenie. Zapamiętaj strategiczne miejsca, takie jak: punkt medyczny, toaleta, scena główna i stoisko gastronomiczne, w którym najchętniej się pożywisz. Wtedy bez problemu trafisz wszędzie tam, gdzie zaniesie Cię chęć, potrzeba i wyobraźnia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz